Interpelacja ws. połączenia TLK Karpaty 35172 oraz 53172

Wzburzenie mieszkańców północnej Małopolski, a przede wszystkim Powiatu Miechowskiego i okolic, wywołała decyzja Polskich Kolei Państwowych o wprowadzeniu począwszy od czerwca br. ograniczeń względem połączeń pociągowych TLK Karpaty 35172 oraz 53172.

Korekta składu jazdy sprawiła, że wskazany pociąg nie zatrzymuje się już na stacji Miechów, pomimo tego, że wciąż kursuje tą samą trasą. Przywołane połączenia zapewniały tysiącom mieszkańców północnej Małopolski bezpośredni transport na południe kraju do samego Zakopanego oraz na północ kraju do samego Trójmiasta. Decyzja PKP irytuje tym bardziej, że została podjęta tuż przed sezonem wakacyjnym, kiedy opisane połączenie jest najbardziej potrzebne i użytkowane. Z kolei w świetle przeprowadzonego kapitalnego remontu miejscowego Dworca Kolejowego w Miechowie, który notabene 17 grudnia 2017 r. oddawał do użytku sam Minister Infrastruktury i Budownictwa Andrzej Adamczyk wespół z bodaj wszystkimi politykami PiS-u z Małopolski, a także biorąc pod uwagę budowę na placu przy Dworcu Kolejowym w Miechowie parkingu w systemie Park & Ride, ów decyzja jest żenująca i skandaliczna.

Prosząc uprzejmie, aby z przedstawionym problemem zapoznano samego Pana Ministra Infrastruktury Andrzeja Adamczyka, wnoszę o pilną interwencję w sprawie oraz o odpowiedź na pytanie:

Czy Minister Infrastruktury na skutek niniejszej interpelacji zechce przywrócić przystanek na stacji Miechów dla pociągu TLK Karpaty 35172 oraz 53172?

Posłanka na Sejm
Rzeczypospolitej Polskiej
Lidia Gądek

 

Interpelacja ws. trudnej sytuacji dzieci chorych na cukrzycę typu I

Najbliższe wydarzenie lokalne: 18 listopad 2017 r. o godz. 17.00 - Jubileusz Koła Gospodyń Wiejskich...
Lorem Ipsum jest tekstem stosowanym jako przykładowy wypełniacz w przemyśle poligraficznym.
Slider

Pół miliona dzieci na całym świecie, przed ukończeniem 14 roku życia ma cukrzycę typu I. Chorych z każdym rokiem przybywa. System ochrony zdrowia w Polsce nie oferuje młodemu pokoleniu Polaków cierpiących na cukrzycę typu I skutecznego leczenia. Sytuacja wymaga pilnej interwencji.

Na cukrzycę typu I chorują głównie dzieci i osoby młode, a coraz częściej także niemowlęta. Szczyt zachorowań przypada między 12-stym a 14-stym rokiem życia. Typ I cukrzycy nie jest związany z trybem życia, ponieważ chorują zarówno osoby otyłe, jak i szczupłe, prowadzące aktywny tryb życia.

Kiedy pada diagnoza na cukrzycę typu I konieczna jest całkowita zmiana dotychczasowej organizacji dnia. Razem z małym cukrzykiem choruje cała rodzina bowiem tylko determinacja rodziców i najbliższych pozwala przetrwać najtrudniejsze momenty. Wielkim wyzwaniem staje się właściwa kontrola poziomu glukozy we krwi oraz regularne podawanie insuliny.

Rodzice zwykle zmuszeni są do rezygnacji z pracy zawodowej, by móc zapanować nad odpowiednią dietą swoich chorych dzieci. Rodzic musi kontrolować składniki szkolnego obiadu, być gotowym na awarię pompy insulinowej podczas zajęć, liczyć wymienniki węglowodanowe i białkowo-tłuszczowe, systematycznie mierzyć poziom cukru i pilnować wymiany wkłuć. To trudna i wycieńczająca praca.

Pielęgniarki nauczania i wychowania oraz szkolne higienistki często nie posiadają odpowiednich szkoleń, a nawet jeśli je posiadają, to zwykle ciążący na nich nadmiar innych obowiązków nie pozwala zaopiekować się dziećmi diabetykami.

Co więcej, wielką bolączką rodziców jest brak jednolitego orzecznictwa względem dzieci do lat 16-stu chorych na cukrzycę typu I. Aktualnie obowiązujące przepisy prawa określające świadczenia społeczne niemal eliminują możliwość i sens podjęcia pracy przez któregoś z rodziców na niepełny etat. Uzależnianie przyznania świadczenia społecznego od zatrudnienia jest niezrozumiałe, niesprawiedliwe i krzywdzące. Ponadto zasiłek pielęgnacyjny jest tak żenująco niski, że praca zarobkowa nie jest przywilejem, a koniecznością.

Na domiar złego, wciąż występują problemy z refundacją podstawowych środków codziennego użytku dla młodych diabetyków, m.in. penów insulinowych oraz osobistych pomp insulinowych. Życie dzieci z cukrzycą typu I jest skandalicznie drogie. Sporych wydatków wymagają zakupy insuliny, glukometrów, pasków do glukometrów, igieł do penów insulinowych, baterii do pomp insulinowych, adapterów i pokryw baterii czy zbiorniczków na insulinę, nie wspominając o wyjątkowo kosztochłonnej diecie.

Panie i Panowie Ministrowie!

Rodzice dzieci chorych na cukrzycę typu I już wielokrotnie prosili i apelowali do Was o pomoc. Kapitulacja systemu ochrony zdrowia przed chorymi dziećmi jest powodem do wstydu. Sytuacja wymaga pilnej interwencji, o którą jako praktykujący lekarz rodzinny wnioskuję i której, w imieniu rodziców chorych na cukrzycę typu I, żądam!

Mając powyższe na uwadze, wnoszę o udzielenie wyczerpujących informacji na poniższe pytania. Jestem przekonana, że udzielone odpowiedzi staną się przedmiotem pogłębionej dyskusji zainteresowanych środowisk oraz mediów.

Pytania do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

1) Dlaczego obecnie nie zapewnia się jednolitego orzekania o niepełnosprawności dla chorych na cukrzycę typu I względem dzieci do 16 roku życia, wziąwszy pod uwagę punkt 7 i 8 w orzeczeniu, z opcją rezygnacji ze świadczeń jeżeli dziecko przedwcześnie się usamodzielni?

2) Całodobową opiekę nad chorym diabetykiem może sprawować nie tylko matka, ale również ojciec, starsze rodzeństwo lub dziadkowie. Dlaczego więc świadczenia wynikające z punktów 7 i 8 orzeczenia o niepełnosprawności łączone są z jedną osobą, wziąwszy pod uwagę, że świadczenia dotyczą pacjenta, a nie osoby sprawującej nad nią opiekę?

Pytania do Ministra Edukacji Narodowej i Ministra Zdrowia

1) Dlaczego cukrzyca typu I wciąż nie została włączona do katalogu chorób procedowanych przez Poradnie Psychologiczno-Pedagogiczne bez specjalnych potrzeb edukacyjnych.

2) W jaki sposób zapewnia się obecnie nadzór i bezpieczeństwo oraz równe traktowanie dzieci przewlekle chorych w przedszkolach i szkołach?

3) Dlaczego w projekcie ustawy o opiece zdrowotnej nad uczniami w Rozdziale 4, art. 23, ust. 3 zamiast zwrotu „Minister właściwy do spraw zdrowia, ogłosi w drodze obwieszczenia (…)”, zastosowano zwrot „Minister właściwy do spraw zdrowia, może ogłosić w drodze obwieszczenia (…)” ?

Pytania do Ministra Zdrowia

1) Dlaczego Minister Zdrowia wciąż nie ustanowił całkowitej refundacji jednorazowych igieł do penów insulinowych dla pacjentów do 26 roku życia korzystających z penoterapii?

2) Dlaczego Minister Zdrowia wciąż nie włączył do refundacji CGM RT pacjentów korzystających z penoterapii?

3) Czy Minister Zdrowia zmieni system przydzielania osobistych pomp insulinowych z obecnego (przetargi w placówkach diabetologicznych) na przydzielanie pacjentowi w ramach zaopatrzenia w pomoce medyczne w sumie odpowiedniej kosztom pomp nabywanych na przetargach na okres 48 miesięcy?

Posłanka na Sejm
Rzeczypospolitej Polskiej
Lidia Gądek

Biuro Poselskie w Wolbromiu
ul. Krakowska 12

czynne: w poniedziałki – w godz. 12.30 – 17.00
w piątki – w godz. 12.30 – 16.00
tel. 32 611 50 13 lub 696 076 736

Biuro Poselskie w Olkuszu
ul. K.K.Wielkiego 25

czynne: od poniedziałku do czwartku w godz. 9.00 – 16.00
w piątki – w godz. 9.00 – 15.00
tel. 606 346 975

Projekt i Realizacja: WiDI ART Studio

Interpelacja ws. marnotrawionego potencjału Centrum Cyklotronowego w Krakowie

Terapia protonowa to niezwykle precyzyjna metoda zwalczania nowotworów, a w szczególności tych trudnych do wyleczenia. Za pomocą wiązki protonów można zniszczyć złośliwe komórki nowotworowe nie uszkadzając przy tym zdrowych tkanek. W Europie istnieje zaledwie siedem ośrodków, gdzie jest wykonywana protonowa terapia nowotworów. Jeden z nich zlokalizowany jest w krakowskich Bronowicach. Niestety, lista wskazań do zastosowania tej terapii i sfinansowania leczenia przez NFZ jest tak krótka, że Centrum Cyklotronowe w Krakowie wciąż świeci pustkami. Jak zatem to możliwe, że marnuje się potencjał sprzętu, który mógłby odmienić życie tak wielu osób?
Nowoczesna terapia cyklotronowa jest szczególnie zalecana osobom, z nowotworami obszaru głowy, szyi, kręgosłupa, jak również lewej piersi u kobiet. Cyklotron produkuje wiązki protonów, którymi uderza się konkretnie w komórki nowotworowe, nie niszcząc przy tym tkanek okalających, tak jak ma to miejsce w przypadku chemioterapii i radioterapii. Mechanizm polega na rozrywaniu nici DNA nowotworu. Proces leczenia jest misternie przygotowywany. W pierwszej kolejności skanuje się pacjenta, następnie rekonstruuje guza i obszar wokół niego, dalej opracowuje się plan terapii znajdując odpowiedź na pytanie: na jaką głębokość i z jakich kierunków oddziaływać na raka? Kolejno pacjent trafia do modelarni, gdzie powstają precyzyjne modele unieruchamiające, gdyż pacjent w trakcie terapii nie może się poruszyć. Tylko całkowite unieruchomienie gwarantuje oddziaływanie protonami wyłącznie na newralgiczne miejsce. Finalnie pacjent trafia do Gantry, czyli zaawansowanego technicznie urządzenia, pozwalającego skierować wiązkę promieniowania z dokładnością do 0,5 mm, bezpośrednio na komórki nowotworowe. Jedna sesja trwa ponad pół godziny, z czego samo napromieniowanie około 2 minut, a reszta to czas wykorzystywany na precyzyjne ułożenie pacjenta na stanowisku.
Gantry docelowo może leczyć 350 pacjentów rocznie. Specjaliści z Centrum Cyklotronowego w Bronowicach dysponują dwoma takimi urządzeniami. W ubiegłym 2017 roku zamiast 700 pacjentów przyjęto zaledwie 71, w tym 70 dorosłych i 1 dziecko. Krakowskie Centrum stworzone zostało kosztem 300 milionów złotych, w ciągu czterech lat ciężkiej pracy wielu ludzi. Dysponuje doskonale wyszkoloną załogą specjalistów, zaś swój potencjał wykorzystuje w zaledwie 15 proc. Chyba nie muszę wyliczać ilu ludzi, w tym dzieci, rocznie umiera na nowotwór lub musi organizować zbiórki pieniężne, aby na terapię cyklotronową udać się zagranice. Tymczasem w Krakowie sprzęt za miliony złotych zwyczajnie się marnuje. Pełna terapia w Polsce (35 frakcji) kosztuje około 80-90 tys. złotych. Taka sama terapia zagranicą np. w Czechach kosztuje 210 tys. złotych. Co gorsza, z krakowskiego Centrum nie mogą korzystać nawet ci pacjenci, którzy mają możliwość pokrycia kosztów terapii z własnej kieszeni, ponieważ sprzęt pochodzi z grantu i procedury na to nie pozwalają. Ostatecznie majętni i potrzebujący Polacy szukają ratunku poza Ojczyzną.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia drastycznie ogranicza grupę pacjentów, którzy mogą leczyć się terapią cyklotronową. Na liście znajduje się tylko pięć nowotworów, w tym jeden tak niespotykany, że w ubiegłym roku zachorowała na niego jedna osoba. Pacjenci umierają, nie mogąc doczekać się naświetleń, dlatego proszę o niezwłoczne podjęcie się rozwiązania tej niepokojącej i zarazem kuriozalnej sytuacji. Proszę zdobyć się na odwagę i rozwiązać zaprezentowany problem. Jeżeli jednak Pan Minister akceptuje fakt marnotrawienia potencjału Centrum Cyklotronowego w Krakowie to proszę to jasno dać do zrozumienia. Domniemywam, że formą takiej akceptacji będzie negatywna w istocie rzeczy odpowiedź na niniejszą interpelację.
Mając powyższe na uwadze wnoszę o odpowiedzi na pytania:
1) Jaki, zdaniem Pana Ministra, jest obecnie cel funkcjonowania Centrum Cyklotronowego w Krakowie?
2) Czy, zdaniem Pana Ministra, obecnie obowiązujące przepisy prawa pozwalają na wprowadzenie odpłatnej lub częściowo-odpłatnej oferty usług przez Centrum Cyklotronowe w Krakowie?
3) Czy Centrum Cyklotronowe w Krakowie będzie świadczyć usługi dla pacjentów spoza Polski, także zza wschodniej granicy?
4) Czy w 2018 roku Pan Minister podejmie działania mające na celu zwiększenie palety wykonywanych świadczeń zdrowotnych przez Centrum Cyklotronowe w Krakowie? Proszę o szczegółowe informacje.

Posłanka na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej 
Lidia Gądek